wtorek, 23 listopada 2010

Wrażenia z Błonia, Kraków 22.08.2002r.

Ten wiersz, czego jestem pewna pisał się sam pod wpływem mocnej dawki Ducha Świętego.
Dlatego wydaje mi się najmocniejszy... soczysty i pełen moich wzruszeń.
Na pielgrzymkę Papieską pojechałam z pełnymi piersiami mleka sama.
Ks. Henryk - proboszcz u Jakuba rozpostarł sutannę, żebym mogła odciągnąć
pokarm, bo tyle go przybyło, że było mi słabo i ciężko ;-)
Ludzie pełni Ducha i radości. Wspaniały czas. Niecodzienne przeżycie.
I ostatnie z Janem Pawłem II






Wrażenia z Błonia, Kraków 22.08.2002r.



Nie równa wrażeniu wrażenie
Ton głosu, kształtów cienie
Las rąk i śpiewu brzmienie
Łzy u skraju powiek drżenie.


Milionów nie równa zgraja
Milionom nie równe miliony
Krzyż prosty, las rąk złożonych
W niebo wpatrzone serce
W płucach od słońca goręcej
I falą wciąż płyną uczucia
Miłości, a nie współczucia!
Śpiew