acz, może na poetkę
raczej na grafomana
przecież nie nimfomankę
czy z grubsza lekką panienkę
i nie panienka lecz żona
choć w myślach swych zakłębiona
a poszukując słodyczy - krzyczy
jest to materiał zużyty
zapewne miejscowo zdarty
pusty jak kartka w zeszycie
i wyjątkowo rozdarty
z lękiem wyrytym na twarzy
strachem podszyty od środka
a z wierzchu - słodka idiotka