markerem po szybie
wierszem pisany...
czwartek, 25 listopada 2010
Limeryki
Rzeźnik z Kaszub chadzał ciągle w kaloszach,
bowiem ściek, był go zlewał w bamboszach.
Wrzeszczał: dość już tego koszmaru!
Wciąż dostaję wstrętnego kataru,
a wyglądam w tym stroju jak kloszard
Nowszy post
Starszy post
Strona główna