Czas
Czas nie próżnuje przecież
zamiata ulice myślami
zmywa deszczem przystanki
nad życiowymi ścieżkami
czas nie próżnuje
wciąż goni, zmienia oprogramowanie
ucieka stale z pod ręki
jak zając biegnie przed nami
i hyc nam stale z pod sprawy
jakby dogonić miał jeszcze
czy raczej zarządzić postój
zostańmy tu na chwileczkę
by podać sobie dłonie
Lecz on omija nas,pędzi,
A jednak... staje w bezruchu
jak róża - gdy zbraknie wiatrów,
oddechu do podmuchu...
śmiech czasu, bezczelnie spojrzy w oczy
powiedz pa, zanim zaśniesz
Światła moc Cię tam uroczy
Gromniczka już czasem spalona
dusza się szybko uwija
czas ją nie weźmie w ramiona
uleci bezwonnie i cicha
zdawa się jakaś spłoszona
ze sztywnych ramion ubywa
nie jęczy, chociaż już kona
lecz kto posłyszy...
szmerów skrzydeł Pańskiego anioła
Jak tam jest, gdy czasu nie ma?
Wymyślać nie mam czasu
czas dany mi ucieka
bokiem i między palcami
czekam, choć gnam za szybko,
zasypiam, w pośpiechu wstaję
czasie co nie próżnujesz
nie ganiaj
się ze mną stale!