wtorek, 23 listopada 2010

Romantyzm i ciężar snu

Romantyzm


miłość co znaczyć ma to słowo
a może więcej słów w sobie kryje
nie wierzę w romantyczną miłość
wiara ta we mnie już nie żyje


życie co daje i co przynosi
kalkulujemy całkiem na chłodno
bolesne wpadki i jakiś grosik
wieczności istna karykatura


powiesz nie szkodzi i będzie dosyć
znajdziesz zaszyte w ciepłym kącie
coś, o co nikt Ciebie nie prosił
a co Ci da głód, sens i początek


i zaśnie nagle w cichym śnie
i nie zawołasz i nie wskrzesisz
nie zdążysz nadać "s. o. s."
los z przeproszeniem Cię.. zawiesił


i nie zawrócisz kijem Wisły
na próżno szukasz sznura
choć Twe pragnienia są Ci wszystkim

 wygrała znów nomenklatura

***



ciężar snu


Kładę się, a sen - bezczelny gość
nie czeka, zwleka, nie nadchodzi
noc tempa! nie chce słuchać skarg
nie czuję, żeby stres odchodził...


W sercu na dnie wciąż tylko żal,
nie odgarnięty jak śnieg z drogi
nie ma tam zimna przecie wiesz!
choć stan ten jest ubogi...


A wewnątrz głębiej jeszcze stal
zahartowana żarem trwogi
złość i nienawiść mówią wal!
i nie schodź ze swej drogi...


Niesiona krzykiem także cisza
jak tuba dźwiękiem swym ogłusza
dusza przekrwiona już do łez
nawet reklama wzrusza


nie ma rozpaczy bez radości
i snu bez rąk do utulenia
najlepszy gość przyjaciel ten
cenny... nie do zmierzenia!


Nadejdźże błagam słabym tchem
nie odejmując dłoni z twarzy,
lecz on nadejdzie razem z dniem
Mogę więc tylko o nim marzyć...