Romantyzm
miłość co znaczyć ma to słowo
a może więcej słów w sobie kryje
nie wierzę w romantyczną miłość
wiara ta we mnie już nie żyje
a może więcej słów w sobie kryje
nie wierzę w romantyczną miłość
wiara ta we mnie już nie żyje
życie co daje i co przynosi
kalkulujemy całkiem na chłodno
bolesne wpadki i jakiś grosik
wieczności istna karykatura
kalkulujemy całkiem na chłodno
bolesne wpadki i jakiś grosik
wieczności istna karykatura
powiesz nie szkodzi i będzie dosyć
znajdziesz zaszyte w ciepłym kącie
coś, o co nikt Ciebie nie prosił
a co Ci da głód, sens i początek
znajdziesz zaszyte w ciepłym kącie
coś, o co nikt Ciebie nie prosił
a co Ci da głód, sens i początek
i zaśnie nagle w cichym śnie
i nie zawołasz i nie wskrzesisz
nie zdążysz nadać "s. o. s."
los z przeproszeniem Cię.. zawiesił
i nie zawołasz i nie wskrzesisz
nie zdążysz nadać "s. o. s."
los z przeproszeniem Cię.. zawiesił
i nie zawrócisz kijem Wisły
na próżno szukasz sznura
choć Twe pragnienia są Ci wszystkim
na próżno szukasz sznura
choć Twe pragnienia są Ci wszystkim
wygrała znów nomenklatura
***
ciężar snu
Kładę się, a sen - bezczelny gość
nie czeka, zwleka, nie nadchodzi
noc tempa! nie chce słuchać skarg
nie czuję, żeby stres odchodził...
nie czeka, zwleka, nie nadchodzi
noc tempa! nie chce słuchać skarg
nie czuję, żeby stres odchodził...
W sercu na dnie wciąż tylko żal,
nie odgarnięty jak śnieg z drogi
nie ma tam zimna przecie wiesz!
choć stan ten jest ubogi...
nie odgarnięty jak śnieg z drogi
nie ma tam zimna przecie wiesz!
choć stan ten jest ubogi...
A wewnątrz głębiej jeszcze stal
zahartowana żarem trwogi
złość i nienawiść mówią wal!
i nie schodź ze swej drogi...
zahartowana żarem trwogi
złość i nienawiść mówią wal!
i nie schodź ze swej drogi...
Niesiona krzykiem także cisza
jak tuba dźwiękiem swym ogłusza
dusza przekrwiona już do łez
nawet reklama wzrusza
jak tuba dźwiękiem swym ogłusza
dusza przekrwiona już do łez
nawet reklama wzrusza
nie ma rozpaczy bez radości
i snu bez rąk do utulenia
najlepszy gość przyjaciel ten
cenny... nie do zmierzenia!
i snu bez rąk do utulenia
najlepszy gość przyjaciel ten
cenny... nie do zmierzenia!
Nadejdźże błagam słabym tchem
nie odejmując dłoni z twarzy,
lecz on nadejdzie razem z dniem
Mogę więc tylko o nim marzyć...
nie odejmując dłoni z twarzy,
lecz on nadejdzie razem z dniem
Mogę więc tylko o nim marzyć...