Listek 5. kwietnia 2008r.
Piętnaście po północy
mój czas
czas płynie jak łzy
zanika powoli
zanika powoli
nie pytam...
nie pytam dlaczego
przeze mnie
tak cicho
tak boli
tak boli
prosto a nieprzyziemnie
tęsknię
umieram
i cierpię...
umieram
i cierpię...
mój czas jak łzy
na dłoni
stopniowo, krzykiem
na dłoni
stopniowo, krzykiem
poroni
***