Michaś
to imię jest takie puste
puste a pełne zamierzchłej rozpaczy
pełne nie danych nigdy cukierków
nie zabrudzonych nigdy
kaloszy
Misio
co siedzi na zimnej płycie
nie odwiedzany i ciut smutaśny
ani ubrany w uściski dziecinne
i w ogóle pewnie zmoknięty,
brunatny
Michu
wyrwany w wieczystą przestrzeń
Przestrzeń co jest mi obco daleka
stamtąd nie słyszę czy jest zmęczony
i nie wiem nawet czy On tam czeka
dotyku ciepłych matczynych dłoni
to imię jest takie puste
puste a pełne zamierzchłej rozpaczy
pełne nie danych nigdy cukierków
nie zabrudzonych nigdy
kaloszy
Misio
co siedzi na zimnej płycie
nie odwiedzany i ciut smutaśny
ani ubrany w uściski dziecinne
i w ogóle pewnie zmoknięty,
brunatny
Michu
wyrwany w wieczystą przestrzeń
Przestrzeń co jest mi obco daleka
stamtąd nie słyszę czy jest zmęczony
i nie wiem nawet czy On tam czeka
dotyku ciepłych matczynych dłoni
Synek
ubrany w skromnym błękicie
w niepowtarzalne skrzydła aniołów
jak mokre, piękne letnie motyle
żyły tak długo, że tylko chwilę
a odleciały jak orły