wtorek, 23 listopada 2010

darem wiara

Te wiersze, bardzo proste... były pisane w latach 2000-2003. Spisane z zeszytu później.
To początki mojego nawrócenia na już żywą wiarę i miłość. :-)

27 sierpień, 2007 - 23:41

darem wiara
Tyś dał mi męża i dzieci gromadkę,
na moją prośbę, dokładnie jak chciałam
i odzyskałam z dna własną matkę!
To Cię gorącym sercem pokochałam!


Tyś mi na nowo ofiarował życie
dałeś mi wiarę, jakiej nic nie ruszy
obdarowujesz mnie stale obficie
obmywasz grzechy jak zbrudzone uszy


działasz naprawdę w każdym człowieku
i tym co się Ciebie jak Piotr trzykroć zaprze
tym pognębionym, suchym od grzechu...
i w tym co pod figurą swe napisy paprze.


Wielki Królu, co koroną Twej głowy
jest miłość i wierność
i wieniec cierniowy!
Patrzysz... a los nasz nie zawsze perłowy


na świecie krzywdy, burdy i wojny
krzyk niemy, i nie ma Boga
a Ty nic nie mówisz, stale spokojny
choć może wewnątrz gniecie Cię trwoga...


Boże, Tyś ludzki bardziej od ludzi
my nie umiemy żyć według zasad
gdy źle czynimy, trwamy w ułudzie
tworząc dla Ciebie miliony fasad


zakopcowani w kopczykach marzeń
nie potrafimy żyć dniem dzisiejszym
nie potrafimy odczytać zdarzeń
my nie tutejsi!


Wszystko naprawiasz za mnie, wystarczy
choćby niewielka chęć mej współpracy
zrobiłam teraz jeszcze tak wiele
zdążyłam by wygrać z czasem


stale zmieszana z grzechem...
Wciąż potrzebuję Ciebie!
Gdy piętno zakryte ciałem,
a dusza stęskniona niebem...


A tym co tęsknią, nie wiedzą czego - powiem,
że tę tęsknotę co wyrytą macie,
jest to tęsknota za Jedynym Bogiem,którego, gdy zachcecie - z zachwytem poznacie!


I żadne zachwyty poezją, duszą, ciałem