wtorek, 23 listopada 2010

miłość IMHO; żebrząc miłości; Wychył

6 październik, 2007 - 01:32 
miłość IMHO


o miłości wciąż piszą poeci
książki tworzą i psycholodzy
w szkole miłość wyznają dzieci
listem ślą Ci, co są w drodze


o miłości chyba już wszystko
jest spisane i wyśpiewane
miłość wprost do serca ma blisko
często w nim pozostawia nam ranę


nie myślimy o tym na co dzień
o człowieku co mija nas z boku
ile szczęścia ma w sobie przechodzień
jakie łzy wypłakuje wśród mroku


słowa stają się jednym banałem
innym ciągle się cisną na usta
komuś w życiu są ideałem
mi brzmią już jak ta struna pusta


w czynie można rozpoznać uczucie
nie ukryte, czekane kochanie
więc nie zwlekaj mój miły - z rozpustą
dla miłości to zrób, a nie dla mnie


pomoc nieś bez szemrania, bez miny
w której poznam twoje konanie
i jak ja, zęby zagryź i pracuj
ugnij kark, siebie zmień,
radość wlej, tą nad sobą pracą


wesprzyj częściej ramieniem nie ganiąc
w uśmiech ubierz wyprane uczucia
ostrzyż głowę nim zaczniesz nas raniąc
myśleć, że robisz to ze współczucia


w głowie pusta brzęczy stale muzyka
do słów Twoich co są jak potwory
one w serce wbijają kotwicę
kłuciem drążą w nim krwawe otwory


i zostaje żal, smutek i łzy
chwile co mogły nie być stracone
lament wznoszą noce, jak psy
z opuszczonym pod siebie ogonem.

***



3 wrzesień, 2007 - 22:17
żebrząc miłości
Gwarą dłoni poruszony,
konstatując brak mamony,
żebrak nażarł się słodyczy
z bólu jelit teraz kwiczy...


Nie dla ciebie bratku słodycz,
spijaj raczej cierpką gorycz,
łaknąc wciąż sprawiedliwości,
wskocz pod koc i ogrzej kości...


Łaknąc ciepła i słodyczy
we miłości gruszy słońca,
żebrak wypił co nawarzył
nie znajdując żalu końca!


I pod koc się udał prędzej
by się ogrzać w swej udręce
pragnień i nie zrozumienia,
bólu jelit z przejedzenia. ;)

***



2 wrzesień, 2007 - 05:38



wychył


krągłe tworzysz zawijaski
zwinnie myśli doganiając
jak dym, gdzieś ulotne
już...już są za oknem
ej nie wychylaj się zbytnio
byś znienacka nie wypadł
grubo po za nawias
i tu masz ambaras