czwartek, 25 listopada 2010

mężowi



życie...
krótkie jest
i nie zwlekam
z ukryciem się
 w Twoich

 oddechach...

ciepło, złączonych ciał
nas spala i
zwykłą codzienność
codziennie

odmienną...

dzwony
naszych serc,
bijące tę samą melodię,
w upale czułych słów

miłości rapsodię...

I choć pragnę zawsze
we słowy ubrać
tę radość
wilgotnych pocałunków

i rozpaloną nagość...

Nie umiem słów ubrać
w staraniach,
wspaniale, jak należy
i oddać słowem
 tę rozkosz

szczerze...

Więc choć bliższe niż ja
są Ci pojazdy,
a auta
 ogólnie
nie rób częstych wypadków
w mej duszy

szczególnie....