Pewien agnostyk z Juraty,
był nosił pąsowe krawaty,
raz kręcił coś pod wąsem...
Nie jestem przeca alfonsem,
i odtąd wychodził brodaty.
****
Żona pana Irka Alfonsa,
codziennie się kłóci i dąsa.
Patrzą na mnie nie ładnie,
ktoś mnie ciągle zagadnie
i palę się cała w pąsach...