czwartek, 25 listopada 2010

Limeryki



Pewien agnostyk z Juraty
,
był nosił pąsowe krawaty,
raz kręcił coś pod wąsem...
Nie jestem przeca alfonsem,
i odtąd wychodził brodaty.

****

Żona pana Irka Alfonsa,

codziennie się kłóci i dąsa.
Patrzą na mnie nie ładnie,
ktoś mnie ciągle zagadnie
i palę się cała w pąsach...