Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zamierzchłe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zamierzchłe. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 23 listopada 2010

ciężar snu


ciężar snu

Kładę się, a sen - bezczelny gość
nie czeka, zwleka, nie nadchodzi
noc tempa! nie chce słuchać skarg
nie czuję, żeby stres odchodził...

W sercu na dnie wciąż tylko żal,
nie odgarnięty jak śnieg z drogi
nie ma tam zimna przecie wiesz!
choć stan ten jest ubogi...

A wewnątrz głębiej jeszcze stal
zahartowana żarem trwogi
złość i nienawiść mówią wal!
i nie schodź ze swej drogi...

Niesiona krzykiem także cisza
jak tuba dźwiękiem swym ogłusza
dusza przekrwiona już do łez
nawet reklama wzrusza

nie ma rozpaczy bez radości
i snu bez rąk do utulenia
najlepszy gość przyjaciel ten
cenny, nie do zmierzenia!

Nadejdźże błagam słabym tchem
nie odejmując dłoni z twarzy,
lecz on nadejdzie razem z dniem
Mogę więc tylko o nim marzyć...

darem wiara

Te wiersze, bardzo proste... były pisane w latach 2000-2003. Spisane z zeszytu później.
To początki mojego nawrócenia na już żywą wiarę i miłość. :-)

27 sierpień, 2007 - 23:41

darem wiara
Tyś dał mi męża i dzieci gromadkę,
na moją prośbę, dokładnie jak chciałam
i odzyskałam z dna własną matkę!
To Cię gorącym sercem pokochałam!


Tyś mi na nowo ofiarował życie
dałeś mi wiarę, jakiej nic nie ruszy
obdarowujesz mnie stale obficie
obmywasz grzechy jak zbrudzone uszy


działasz naprawdę w każdym człowieku
i tym co się Ciebie jak Piotr trzykroć zaprze
tym pognębionym, suchym od grzechu...
i w tym co pod figurą swe napisy paprze.


Wielki Królu, co koroną Twej głowy
jest miłość i wierność
i wieniec cierniowy!
Patrzysz... a los nasz nie zawsze perłowy


na świecie krzywdy, burdy i wojny
krzyk niemy, i nie ma Boga
a Ty nic nie mówisz, stale spokojny
choć może wewnątrz gniecie Cię trwoga...


Boże, Tyś ludzki bardziej od ludzi
my nie umiemy żyć według zasad
gdy źle czynimy, trwamy w ułudzie
tworząc dla Ciebie miliony fasad


zakopcowani w kopczykach marzeń
nie potrafimy żyć dniem dzisiejszym
nie potrafimy odczytać zdarzeń
my nie tutejsi!


Wszystko naprawiasz za mnie, wystarczy
choćby niewielka chęć mej współpracy
zrobiłam teraz jeszcze tak wiele
zdążyłam by wygrać z czasem


stale zmieszana z grzechem...
Wciąż potrzebuję Ciebie!
Gdy piętno zakryte ciałem,
a dusza stęskniona niebem...


A tym co tęsknią, nie wiedzą czego - powiem,
że tę tęsknotę co wyrytą macie,
jest to tęsknota za Jedynym Bogiem,którego, gdy zachcecie - z zachwytem poznacie!


I żadne zachwyty poezją, duszą, ciałem

Wiersze Panny B.



13 sierpień, 2007 - 01:28
Wiersze Panny B.


Istotnie znaczące
bo nie banalne
zarazem proste


wiersze codzienne
wiersze bogate
w chłostę


wiersze leciuchne
miłe dla ucha
zwiewne


mądre i słowne
pięknie odziane
pewne


przekąską ranną
przemiłą panną
zalotne


myśli kołaczą
myśli gromadzą
ulotne


nie obnażają
nie są spowite
w plotkę


przygodą lekkie
miłością syte
ku woli


czytać i wzdychać
nucić lub prychać
kto woli.

Wrażenia z Błonia, Kraków 22.08.2002r.

Ten wiersz, czego jestem pewna pisał się sam pod wpływem mocnej dawki Ducha Świętego.
Dlatego wydaje mi się najmocniejszy... soczysty i pełen moich wzruszeń.
Na pielgrzymkę Papieską pojechałam z pełnymi piersiami mleka sama.
Ks. Henryk - proboszcz u Jakuba rozpostarł sutannę, żebym mogła odciągnąć
pokarm, bo tyle go przybyło, że było mi słabo i ciężko ;-)
Ludzie pełni Ducha i radości. Wspaniały czas. Niecodzienne przeżycie.
I ostatnie z Janem Pawłem II






Wrażenia z Błonia, Kraków 22.08.2002r.



Nie równa wrażeniu wrażenie
Ton głosu, kształtów cienie
Las rąk i śpiewu brzmienie
Łzy u skraju powiek drżenie.


Milionów nie równa zgraja
Milionom nie równe miliony
Krzyż prosty, las rąk złożonych
W niebo wpatrzone serce
W płucach od słońca goręcej
I falą wciąż płyną uczucia
Miłości, a nie współczucia!
Śpiew