czwartek, 25 listopada 2010

Limeryki pierwsze koty za płoty. :)



*Limerykant rodem z Pszasnysza
lubił rymy układać jak dyszał
jednak dychać tylko może
gdy ugniata żoną łoże
wiec limeryków nikt nie usłyszał.

*
LICENTIA POETICA ;)



***
Pewna pani z okolic Warszawki
co pijać rano lubiła dwie kawki
nie ma talentu poety
och przykro nam, no niestety
więc z nudów dostaje głupawki.

***