Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mężowi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mężowi. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 25 listopada 2010

Mężowi...

Kielichy kwiecistych kasztanów
stoją na straży z lichtarzem
zapachem zsypują chodniki
i smutne przechodniów twarze

Zanikam, przemijam wraz z niemi
zakwitłam kiedyś na wiosnę
starzejąc się na jesieni
a wszystko przestało być proste

Ogrzać nie umiem twych myśli
uczucia przede mną zamknięte
talerz gorący jest zupą
ręce, uśmiechy - nietknięte...

Przychodzisz z gorącym spojrzeniem
rozgrzanym namiętnie zapałem
i nie odchodzisz dotąd
aż jednym stajemy się ciałem.

Okaż mi więcej miłości
tak bardzo tego mi trzeba
okaż swojej czułości
razem chodźmy do nieba!



Wiersz ten dedykuję jedynemu Mężczyźnie mojego życia
Mężowi...

mężowi



życie...
krótkie jest
i nie zwlekam
z ukryciem się
 w Twoich

 oddechach...

ciepło, złączonych ciał
nas spala i
zwykłą codzienność
codziennie

odmienną...

dzwony
naszych serc,
bijące tę samą melodię,
w upale czułych słów

miłości rapsodię...

I choć pragnę zawsze
we słowy ubrać
tę radość
wilgotnych pocałunków

i rozpaloną nagość...

Nie umiem słów ubrać
w staraniach,
wspaniale, jak należy
i oddać słowem
 tę rozkosz

szczerze...

Więc choć bliższe niż ja
są Ci pojazdy,
a auta
 ogólnie
nie rób częstych wypadków
w mej duszy

szczególnie....