środa, 1 grudnia 2010

Zima

Mężulowi!
... wierszydło:

 zima

zima... już mróz zacisnął brzegi sadzawki...
Nastroszył futra na każdym psie.
Położył czapki nad wszystkie ławki
Zasypał myśli Tobie i mnie.
Dymkiem wiatr podniósł śniegi z podwórka,
Wiruje biały przepiękny puch.
Już zasypana za drogą górka,
Dzieciaków sanki poszły już w ruch.
Zima jesienią jest często w modzie,
Choć znów drogowców zwaliło z nóg.
Grypy, katary utopmy w miodzie,
Brnąc przez bezdroża zsypanych dróg.
Gdy zaś spaceru pragnę troszeczkę,
Nie mów że wolisz fotel i koc!
  Tylko zawijaj swój grzbiet w kurteczkę...
Polubić znów dzień zmienny w noc...
Wzuć Kalesony, czapkę i szalik...
W ślad za śladami po śniegu brnąc.
Wyznać mi miłość wśród śnieżek strzałów...

Całuj mnie w usta nie mając dość!