ten stok pięknie równo zawiany bielą tańczą na nim
nielicznie rozwiane
sosen panien lekkie figury
pasujące w świąteczną paradę
nieustannie zgrabne jak chmury nie opiszą ich słowa choć stare
nie dodadzą splendoru natury
bo raczkują we kształtach jak kocię
tym żywiołem onieśmielone
pełzające we śniegu iskrzącym
zamazując swe ślady ogonem